Saturday, February 9, 2013

Walentynki - jak powinien obchodzić je przedszkolak

Walentynki - jak powinien obchodzić je przedszkolak

Autorem artykułu jest Ewa Agata

14 lutego od wielu lat kojarzy się nam wyłącznie ze Świętem Zakochanych. Jak każde święto, które narodziło się współcześnie, ma wielu zaciętych przeciwników. Czy warto więc od najmłodszych lat obchodzić Walentynki z dziećmi?
Przeciwnikom Walentynek nie podoba się kilka rzeczy: święto pochodzi z Ameryki i powoduje zakupowy szał – napędza biznes, gadżety walentynkowe zalewają wszystkie galerie handlowe; święto niewiele ma wspólnego z miłością; uczucia powinno się okazywać sobie przez cały rok, a nie tylko tego jednego dnia.
Wydaje się jednak, że wszystkie te argumenty można odrzucić, gdy odpowiednio podejdzie się do tematu. Obchodzenie Walentynek warto połączyć z dobrą zabawą z dzieckiem. Może na początek warto przygotować własnoręczne dekoracje i kartki walentynkowe i w te przygotowania zaangażować swoją pociechę?
Można zacząć od przygotowania prostej laurki, którą ofiarujemy wspólnie z dzieckiem drugiemu rodzicowi. Do jej stworzenia wystarczy kartka z bloku technicznego, czerwona kartka papieru, nożyczki i klej. Czerwony arkusz rolujemy ciasno i na końcu podklejamy, by się nie rozszedł. Tniemy go na wąskie paski, by powstały małe ruloniki. Ruloniki zgniatamy i formujemy z nich serduszka, a te z kolei przyklejamy do kartki technicznej i układamy z nich wielkie serce. Gdybyśmy na co dzień dostawali takie kartki, moglibyśmy ich nie doceniać i właśnie od tego też są Walentynki…
Innym pomysłem na drobny upominek od serca są niewielkie świeczniki z ciasta piernikowego. Do ich przygotowania wystarczy zrobić ulubione ciasto na pierniczki i rozwałkować je na ok. 0,5 centymetra grubości. Wycinamy ciastka w kształcie serca. Z wkładów do świeczników trzeba wyciągnąć całe wnętrze i odłożyć na bok. Obwolutę należy wcisnąć w środku ciastka. Pierniczki trzeba upiec. Po wyciągnięciu tak przygotowanej bazy, wkładamy odłożony wcześniej wsad. Uwaga – jeśli do ciasta dodamy więcej przypraw korzennych, przy paleniu takiej świeczki będzie się unosił przepiękny zapach.
---

www.strefadzieci.net

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Tuesday, February 5, 2013

Pomysły na własnoręcznie wykonane pisanki przez dzieci

Pomysły na własnoręcznie wykonane pisanki przez dzieci

Autorem artykułu jest Ewa Agata

Tradycja zdobienia jaj z okazji Wielkanocy jest bardzo długa i w wielu w domu wciąż starannie pielęgnowana. Dziś można kupić wiele gotowych pisanek, barwników do jaj i kreatywność schodzi na dalszy plan.
Pisanki wykonane przez dzieci są jednak wyjątkową ozdobą koszyka. Warto zaangażować Maluchy do czynnych przygotowań do Świąt. Jeśli obawiamy się stworzenia tym sposobem nadmiaru jajecznicy, możemy skorzystać z łatwo dostępnych jaj styropianowych, stworzonych dla przedszkolaków.
Jajko oklejone papierem kolorowym
Do wykonania takiej pisanki wystarczy jajko, papier kolorowy i klej. Papier kolorowy drzemy na małe, różne kształty. Jajko smarujemy klejem i przyklejamy kolejne elementy z papieru. Im więcej kolorów użyjemy, tym weselsza pisanka się nam uda. Zamiast zwykłego papieru kolorowego można użyć wersji samoprzylepnej. Zabawy dzieci będą miały co niemiara.
Jajko w wełnianym ubranku
Do przygotowania pisanki tego typu potrzebna jest wełna, jajko i klej. Jajko smarujemy dokładnie klejem i owijamy je wełną. Dzieci starsze powinny starać się, by okręcać jajko tak, by kolejne nici przylegały do siebie i nie pozostawiały wolnej przestrzeni, maluchy jednak mogą okleić jajko w sposób dowolny. Jeśli mamy ochotę, to możemy w wolnych miejscach poprzyklejać kolorowe ceikny.
Jajko – kurczak
Banalna w przygotowaniu, ale bardzo efektowna pisanka. Potrzebne jest jajko, klej, żółte piórka (dostępne np. w sklepach florystycznych) oraz oczka ruchome. Jajko dokładnie oklejamy piórkami, po czym doklejamy oczka i uśmiechnięty kurczak gotowy. Można z pomarańczowej kartki dokleić mu nóżki i dziób. Jeśli mamy ochotę możemy kurczakowi założyć kapelusz (zrobiony np z nakrętki po butelce).
---

www.strefadzieci.net

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Monday, February 4, 2013

Ciąża a muzykoterapia

Ciąża a muzykoterapia

Autorem artykułu jest Abete

Muzyka jest jedną z najstarszych terapii uzdrawiających. Niestety w dzisiejszych czasach często ustępuje miejsca terapiom medycznym i inwazyjnym, a przecież kontakt z muzyką jeszcze w czasie ciąży ma bardzo dobry wpływ na kształtowanie słuchu dziecka oraz na jego rozwój emocjonalno-intelektualny.
Do łona dociera mnóstwo dźwięków ze świata zewnętrznego oraz z wnętrza matki. Naukowcy zmierzyli głośność środowiska w jakim przebywa nienarodzone dziecko i okazało się, że wynosi ona około 60–75 decybeli. Dokładnie tyle powstaje w typowym mieszkaniu, gdy domownicy swobodnie rozmawiają, nie jest włączony żaden sprzęt elektroniczny, a matka leży bądź siedzi, bez ruchu. Gdy chodzi, uderzenia pięt o podłoże i skrzypienie kości zwiększają ilość decybeli. Tkanki ciała przekazują tony niskie, a pochłaniają prawie wszystkie wyższe do głosu męskiego łącznie z tonami wysokimi, które nadają dźwiękom barwę. W ten sposób normalne funkcjonowanie ciała matki staje się niskim burczeniem, głosy świata zewnętrznego składają się z samych basów, wyciszone zostają piszczałki, takie jak klaksony czy telefony. Wiele matek mówi, że dzieci reagują na dźwięki w ostatnim trymestrze ciąży, w następstwie głośnego bodźca kopią.
Przed kilkoma laty zaczęto stosować w położnictwie zachodnim muzykę rezonansową. Jest to rodzaj tzw. terapii czynnościowej, która wpływa pozytywnie na układ nerwowy. Zapewnia ona optymalne warunki dla rozwoju płodu, podnosi próg bólowy, zmniejsza ilość przyjmowanych leków przez kobietę w ciąży. Najlepiej sprawdza się w leczeniu chorób, których przyczyną jest stres. W czasie leczenia nadciśnienia indukowanego ciążą po zastosowaniu dwóch, trzech  sesji muzykoterapii można zaobserwować normalizację ciśnienia u 82% osób. Muzyka pomaga także w stanach zagrażającego poronienia, natomiast podczas porodu wpływa korzystnie na oddychanie, rozluźnienie ciała, skraca pierwszy okres nawet o 2 godziny.
Śpiew reguluje oddech i odpręża. Oddychanie przeponą i śpiewanie jednej melodii na kolejnych samogłoskach zmniejsza napięcie w okolicy brzucha i uspokaja matkę oraz jej dziecko. Zauważono, że dzieci, którym śpiewano, gdy pozostawały jeszcze w łonie, częściej gaworzą, a gaworzenie jest bogatsze. Piosenki, które mama śpiewa bądź słucha powinny odpowiadać jej preferencjom muzycznym i być dostosowane do nastroju. Dzieci mam, które w ciąży słuchały swojej ulubionej muzyki, są spokojniejsze, bardziej zrównoważone, mniej płaczliwe, łatwiej zasypiają. Często muzyka „zapamiętana” przez dziecko w okresie płodowym działa na nie uspokajająco po urodzeniu. Podobnie jest z kołysankami – przy tych, które mama śpiewała „do brzucha”, dziecko wycisza się i usypia łatwiej niż przy słyszanych po raz pierwszy.
Koncepcja inteligencji wielorakiej Gardnera mówi, że człowiek nie ma jednej inteligencji, ale całą jej gamę. Jest inteligencja językowa, logiczno-matematyczna, przestrzenna, kinestetyczna, społeczna, interpersonalna, przyrodnicza i muzyczna. Możemy rozwinąć każdą z nich, a rozwijanie jednej w połączeniu z inną może wpłynąć na rozwój pozostałych. Tak muzyka połączona ze słowem i ruchem pobudza rozwój inteligencji nie tylko muzycznej, ale także językowej i kinestetycznej. Tańcząca i śpiewająca mama wykształca w dziecku podstawowe umiejętności, które zacznie ono rozwijać dopiero kilka miesięcy po urodzeniu. Słuchanie piosenek, gdzie dźwięk, odbierany lepiej przez lewą półkulę mózgu, łączy się ze słowem, rejestrowanym w prawej półkuli, wpływa na rozwój obu półkul mózgowych i umiejętności werbalno-muzycznych.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wpływ alkoholu a rozwój dziecka

Wpływ alkoholu a rozwój dziecka

Autorem artykułu jest Abete

Czasem można usłyszeć potoczne opinie, że lampka wina nie zaszkodzi kobiecie w ciąży. Nic bardziej błędnego! Każda ilość alkoholu może być niebezpieczna dla płodu, a w związku z tym, że naukowcy i lekarze nie określają bezpiecznej granicy spożycia tej używki, najlepiej zupełnie ją odstawić na czas ciąży i karmienia.
Duże ilości alkoholu mogą prowadzić do poważnych powikłań. Dzieci rodzą się z mniejszą wagą urodzeniową, słabiej reagują na bodźce, wolniej się rozwijają, a to jeszcze nie wszystko.
Alkohol już pół godziny po osiągnięciu maksimum stężenia we krwi matki osiąga podobne wartości we krwi płodu. Fizjologia krążenia płodowego, które związane jest z matczynym prowadzi do tego, że do dziecka trafia połowa spożytego alkoholu. Ma on zguby wpływ na jego rozwój w pierwszym trymestrem, kiedy kształtują się największe organy wewnętrzne, mózg oraz receptory zmysłów takie jak oczy i uczy. A także później, kiedy dziecko przygotowuje się do życia poza organizmem matki i nabiera masy, która będzie jego rezerwuarem energetycznym w pierwszych miesiącach po porodzie.
W ostatnich tygodniach życia wewnątrzmacicznego dziecko cały dzień spędza na wykonywaniu ruchów wdechu i wydechu. Jest to przeciętnie 46% całej doby, około osiem, dwanaście godzin. Przygotowuje się tym sposobem do wykonywania prawidłowych oddechów po narodzeniu, które składają się na jeden z trzech bezwarunkowych odruchów, w które natura wyposaża małe dziecko (pozostałe to ssanie i połykanie). U matek, które wypiły kieliszek wódki częstości tych ruchów spada do 14%. Są kontrolowane przez ośrodkowy układ nerwowy, więc ich zmniejszenie jest dowodem na to, że tak samo jak u matki, tak u dziecka alkohol zaburza sprawność przewodzenia nerwowego. Co za tym idzie zmniejszona zostaje także wydajność pobierania tlenu i substancji odżywczych z krwi pępowinowej.
U dzieci alkoholiczek oraz kobiet, które piły alkohol niedługo przed rozwiązaniem stwierdzano objawy delirium tremens – między innymi zaburzenia snu i drżenia mięśniowe. Noworodki były otumanione, spały niej wydajnie i były się rozdrażnione. Takie dziecko trudniej jest obudzić pierwszego ranka, wolniej przyzwyczaja się ono do prezentowanych obrazków bądź dźwięków, wolniej rozwija się motorycznie i umysłowo. Kobiety pijące umiarkowanie w ciągu ostatniego trymestru rodzą dzieci z niższą masą urodzeniową przeciętnie o 170 gram. Ponadto alkohol pogłębia teratogenne działanie innych bodźców, jak palenie papierosów, pozostałe używki, zła dieta, nadmierny wysiłek, stres w ciąży.
Alkohol etylowy pity w nadmiarze może prowadzić do jeszcze poważniejszego powikłania. Jest nim FAS – Fetal Alkohol Syndrome, czyli alkoholowy zespół płodowy. Składa się na niego zbiór umysłowych i fizycznych zaburzeń płodu, które uwidaczniają się w czasie życia dziecka. Wyrażają się jako opóźnienie umysłowe, dysfunkcja mózgu, anomalia rozwojowe (wady serca, małogłowie, małoocze, opóźnienie wzrostu, niedorozwój żuchwy), zaburzenia w uczeniu i zaburzenia na tle psychologicznym. Efekty spożywania alkoholu w ciąży mogą przejawiać się obniżeniem IQ dziecka, zaburzeniami uwagi i zdolności koncentracji, nadpobudliwością (ADHD).
Wiele osób, doświadczonych życiem płodowym w łonie matki pijącej alkohol, boryka się przez całe życie z trudnościami w funkcjonowaniu społecznym i komplikacjami na tle zdrowotnym. Oczywiście, jako że są to wady wrodzone, nie ma możliwości pełnego „wyleczenia się” z FAS. Pomocna może się okazać konsultacja u terapeuty.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Sunday, February 3, 2013

Pierwsze chwile noworodka

Pierwsze chwile noworodka

Autorem artykułu jest Abete

W momencie opuszczenia łona matki, świat dziecka diametralnie się zmienia. Zostaje odcięta pępowina, a w jego organizmie dochodzi do zmian w krążeniu obwodowym i włączenia się aktywnie płuc w pobieranie tlenu. Ponadto do noworodka zaczyna docierać mnóstwo bodźców, z którymi nie jest zaznajomiony.
Światło w niewielkim stopniu dociera do środowiska wewnątrzmacicznego, jest słabo natężone i przymglone, a jego wpływ na płód ma niewielkie znaczenie. Dziecko jest fizjologicznie przygotowane na spotkanie jasnego i mocnego światła zaraz po urodzeniu, bo od pierwszych chwil życia widzi. Docierający do niego przekaz jest jednak zniekształcony – odbiera wyłącznie czerń, biel i mocno zróżnicowane szarości. Ponadto obraz jest odwrócony, tak widzi świat także mózg dorosłego człowieka, przetwarza go jednak, by zachowywać równowagę w postawie stojącej. Noworodek chroni się przed ostrym światłem, ponieważ jest w stanie wytrzymać tylko jego umiarkowane natężenie, przy silnym mruży oczy, a nawet je zamyka. Poza tym jego źrenice nie rozszerzają się tak mocno, jak u dorosłego człowieka. Światło może być przykre do tego stopnia, że przeszkadza dziecku nawet wtedy, gdy śpi.
Tę wrażliwość pogłębia stosowanie azotanu srebra w profilaktyce okołoporodowych chorób u dzieci, związanych z zakażeniami spojówki drobnoustrojami z kanału rodnego. Dzieci po aplikacji roztworu do worka spojówkowego rzadziej otwierają oczy i rzadziej śledzą przedmioty w czasie pierwszych godzin życia, więcej płaczą. Zwłaszcza nieuzasadnione jest jego rutynowe stosowanie u wszystkich noworodków, także tych, które urodziły się przez cięcie cesarskie. Stąd wokół praktyki zabiegu Credégo przeprowadzanego na salach porodowych rosną kontrowersje, w dalszym ciągu jednak większość lekarzy w polskich placówkach uznaje go za konieczny.
Innym nowym bodźcem dla małego dziecka jest chłód. Tuż po porodzie jego ciało jest mokre, a organizm bardzo szybko wychładza się poprzez dużą powierzchnię parowania, cienką warstwę skóry i izolacyjnych tłuszczy. Mimo że przemiana materii u noworodka jest dwa razy szybsza niż u dorosłego, nie wystarcza, by zrekompensować energetyczne straty. Noworodek korzysta z brunatnej tkanki tłuszczowej, która jest wysoce wyspecjalizowanym źródłem energii. Ta ciemna tkanka zgromadzona jest w czterech miejscach ciała dziecka, najwięcej jej jest w okolicach karku. Produkuje ciepło szybciej i wydajniej niż jakikolwiek inny system w ciele człowieka. Po kilku tygodniach zanika, prawdopodobnie na skutek nie używania. Dorośli, aby wywołać podobny efekt energetyczny muszą wykonywać skomplikowane ruchy aranżujące rozległe partie mięśni ciała – dreszcze. Noworodek dostaje dreszczy wtedy, gdy zimno zagraża jego zdrowiu i życiu. Natomiast, gdy zaczyna się przegrzewać i jego temperatura się podnośni, staje się niespokojne i płaczliwe.
Aby pierwsze chwile w świecie zewnątrzmacicznym były dla noworodka mniejszym szokiem, personel szpitala powinien mu je umilić. Na sali porodowej w miarę możliwości powinno być cicho i spokojnie. Ostre światło nie musi palić się przez cały czas, a tylko wówczas, gdy jest konieczne. Tuż po narodzinach noworodka w niektórych placówkach układa się na brzuchu matki, następnie zawija się w ciepły kocyk i układa w cieplarce. Podczas czwartego okresu można rozpocząć pierwsze karmienie piersią skojarzone z kontaktem skóra-do-skóry, najlepiej w obecności ojca, która ograniczy stres młodej matki.
--- Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl